Ads 468x60px

czwartek, 9 maja 2013

GUSTO - konkurs dla blogerów cz. II

Jak już wiecie wraz z dwiema innymi blogerkami zakwalifikowałam się do Ii etapu konkursu dla blogerów organizowanego przez firme GUSTO. Tym razem walczę o 5 kg żelków.

Poniżej możecie zobaczyć/przeczytać moje zgłoszenie. Trzymajcie kciuki. :)





Cześć to znowu Ja Maliniś Gusto.

Bardzo się cieszę, że spodobała Wam się moja biografia :)

Dużo się u mnie ostatnio działo więc jak każdy z Was zasłużyłem na odrobinę odpoczynku. Oczywiście tak jak Wy odpoczywałem w czasie długiego majówkowego weekendu.


Wraz z moją żoną Miśką, synkiem misiaczkiem i przyjaciółmi pojechaliśmy nad jezioro. Co prawda pogoda nie zawsze nam dopisywała ale później pokażę Wam fotki z  najbardziej ciepłego i słonecznego dnia jaki tam przeżyliśmy.


To może zacznę od początku.

Jak wiecie cały czas pracuję nad udoskonaleniem smaków i kształtów moich wyrobów. Po ciężkich próbach, sukcesach i niepowodzeniach doszedłem do wniosku że czas na urlop. Wsadziłem moją żonę i synka do samochodu i wyruszyliśmy.

Jechaliśmy samochodem bardzo długo, na szczęście nie było zbyt upalnie przez co długa podróż była znośna.
Wreszcie dojechaliśmy do naszego domku nad jeziorem (nie, nie zdradzę Wam gdzie to jest bo jeszcze będziecie chcieli mnie odwiedzić :) ), zaprosiłem tylko najbliższych przyjaciół.


Podczas majówki oddawaliśmy się całkowitemu relaksowi. Graliśmy w piłkę, badmintona, jeździliśmy na rowerze, grillowaliśmy, opalaliśmy się, pływaliśmy w jeziorze a ja najbardziej lubiłem pływać na jachcie.

Jak się domyślacie zrobienie zdjęcia z żelkowej krainy nie jest takie proste. Nie wystarczy wziąć aparat i pstryk.

Jest to długi proces tworzenia spójrzcie niżej :)















W naszej krainie mamy bananowo coca - colową  palmę
i wiele przesłodkich kwiatków jak widzicie jest mandarynkowy, serduszkowy i malinkowo-serduszkowy



O tutaj widzicie moją żonę opalającą się przed domkiem i oczywiście nas na jachcie...





 Zuza meduza jest ogromną śmieszką, bawiła się z nami w chowanego. Zanurzała się pod wodę i wyskakiwała z drugiej strony jachtu ochlapując nas wodą. Bawiła się też w berka z rybkami.







Podczas rejsu odwiedziła nas wielka malinowa meduza.. jest bardzo przyjacielska





Wąż ssyykk nabrał ochoty na banany i w tym celu wspiął się na palmę





 Rybki pływające w wodzie, ptaszki nisko szybujące nad naszymi głowami i słonko które się uśmiechało do nas przez cały dzień pomimo kilku chmurek na niebie






Przez tych kilka dni śmiechu było co nie miara. Nawet mój synek ze mną żeglował. Bawiliśmy się, odpoczywaliśmy, żartowaliśmy... ale... wszystko co dobre kiedyś się kończy. Więc i my musieliśmy wrócić do domu żeby doskonalić nasze Żelki

W wolnej chwili zapraszam Was do odwiedzania mojej strony i  udzielania się na FanPage'u

Na pocieszenie zostają nam wspaniałe zdjęcia, które przywołają wspomnienia i dadzą nam energii do dalszego udoskonalania naszych żelków.

A na koniec ..... Zdjęcie w całej okazałości :)







2 komentarze:

Paulina C. pisze...

wow super :)

marwiol5722 pisze...

wow wow wow ale swietny pomysl

Prześlij komentarz